Germanfest cz.2 – Sobota w Chotowej

Germanfest cz.2 – Sobota w Chotowej

14 sierpnia 2015 / 2 Comments / 662 / Garage, News
Facebook It
Tweet It
Pinterest It
Google Plus It

Sobota to najważniejszy dzień tygodnia.
To dzień, kiedy budzisz się i wiesz, że dziś nic nie musisz 🙂
Również na Germanfeście sobota to czas wielu atrakcji.
Zaczyna się od wspólnego śniadania, o ile nie leżysz w łóżku, wspominając poprzedni wieczór, z kolejną myślą „dziś nie pije”.
Pierwszy punkt sobotniego programu to – mycie.
I nie, nie chodzi tu o mycie siebie, swojej partnerki/partnera – nie mamy na myśli higieny osobistej. Mycie auta! Czyszczenie, polerowanie, przecieranie itp. itd.  🙂
To naprawdę poważny etap tej imprezy.
Ba! Są osoby, które wykonują tą czynność z mistrzowską precyzją – No nie Brylant?

cieniki aga (2)

Oczywiście nie tylko on poważnie podchodzi do tematu.
Syndykat to nie tylko płeć brzydka, to również piękne kobiety, które w piękny sposób traktują swoje auta.
cieniki aga (6)

Skoro trzymamy się tematu pielęgnowania auta, to mamy dla Was jeszcze jedno zdjęcie z tej serii.
Idealnie ukazuje damsko męską współpracę.
cieniki aga (3)

Dobrze, to teraz czas na kolejną atrakcję dnia. Czyste auta stoją i czekają na komisję.
Ach tak! Osoby niewtajemniczone mogą nie załapać o co chodzi. Otóż komisja w składzie: Kujon – szef szefów i inni (nigdy niewiadomo kto jest na chodzie po poprzednim wieczorze; oczywiście osoby określone jako „inni”, nie są laikami – dobrze wiedzą co to german style, a Syndykat jest dla nich jak beemkowe bractwo) oceniają auta, doceniają włożoną pracę, doszukują się zmian jakie wprowadzono po poprzednim sezonie. Organizatorzy przewidzieli wiele kategorii, więc każdy ma szansę na wygraną – a nagrody są całkiem atrakcyjne, no i satysfakcja – bezcenne.
Komisja przemieszcza się między autami, a reszta?
Nie ma opcji na nudę! Jedni biorą udział w konkursach, typu skręcanie alufelg , osoby żądne adrenaliny zjeżdżają na tyrolce wzdłuż jeziora, a jeszcze inni sami organizują sobie czas wolny, czego idealnym przykładem jest kolejne zdjęcie.
Przyłapali nas!
Ten kto był, miał możliwość przez godzinę słuchać zacnej muzyki, nie dziękujcie!tarnów
Nocny Tarnów dzięki za fotę!

W momencie kiedy my bawiliśmy się w DJ’ów, inni uczestniczyli w POM’ie, czyli Powolnym Objeździe Miasta (właściwie to chyba autostrady, nie wiemy, nie było nas tam ale polecamy. Dobre widoki!)
Pożyczyliśmy fotki z tej atrakcji- oddamy 😉
donut
Zloty mają to do siebie, że głównym tematem są auta.
Przyjeżdżamy na nie, żeby pokazać swoje samochody, postępy w pracy nad nimi.
To również idealny moment, aby wymienić się spostrzeżeniami, zasięgnąć od kogoś informacji, czerpać wiedzę z doświadczeń znajomych.

cieniki aga (10)
cieniki aga (4)

A wieczorem – biesiada i rozdanie nagród.
Przyjemny czas dla każdego uczestnika zlotu. Bez względu na to, czy otrzyma się statuetkę, czy też nie, sobota to czas relaksu.
Cały świat kręci się wokół pasji, jaką jest motoryzacja.
Jeśli ktoś jeszcze nie był na żadnym zlocie, koniecznie musi to szybko nadrobić.
Dlaczego?! Bo to nie tylko gadanie godzinami o silnikach, swapach, alufelgach itp.
To czas kiedy, przez trzy dni rozmawiasz z ludźmi, którzy nie powtarzają jak zdarta płyta „po co Ci to”, „dlaczego masz takie drogie hobby”, „ciągle przy tym dłubiesz a rzadko jeździsz”.
Prędzej usłyszysz „fajny projekt”! I to jest najlepsze w tych zlotach.
Wiesz, że inni mają podobną zajawkę.
Na zlot, typu Germanfest, możesz przyjechać sam, ze znajomymi albo rodziną.
Warto innym pokazać swój kawałek świata 😉
A co potem? Koniec imprezy, koniec soboty, trzeba wracać do domu.
Ale niedługo kolejny zlot, więc szykuj auto, wątrobę i ekipę! My tam będziemy 😉

DSC_0625
cieniki aga (5)cieniki aga (7)
cieniki aga (3,2)

mario
dzięki 18-55 mm photography

POTRZEBUJESZ POMOCY W ZNALEZIENIU SAMOCHODU?

Kontakt
Kontakt