Port, w którym nie śmierdzi rybami (cz.2)

Port, w którym nie śmierdzi rybami (cz.2)

13 lipca 2015 / 0 Comments / 305 / Garage, News
Facebook It
Tweet It
Pinterest It
Google Plus It

Skoro tutaj jesteś to znaczy, że pierwszy artykuł masz już za sobą. A może jeszcze nie?
Jeśli nie przeczytałeś pierwszej części mojej relacji z portu, to zapraszam do nadrobienia lektury.
Może jednak jesteś z konkurencji i chcesz podpatrzeć co ciekawego pisze BRP?
Co znów wymyślili? Gdzie byli lub co kupili?

Nie ważne, czy jesteś z branży, czy też nie. Strona BRP jest dla każdego.
Znajdziesz tu nie tylko auta na sprzedaż ale również ciekawe historie z naszego życia.
A teraz przejdźmy do rzeczy, bo przecież to Was interesuje najbardziej 😉

Nie jest to żaden podstęp!
Po prostu Bremerhaven po raz drugi!
Tymi samymi oczyma i dalej z tym samym dziecięcym zachwytem!
Jak już wiecie rybami tutaj nie śmierdzi bo ryby tutaj nie ujrzysz!

Za to ja czułem się jak ryba w wodzie 🙂

DSC_0019DSC_0022

Tym razem zdecydowaliśmy się wyjechać o innej godzinie. Ja i moi bracia (Jarek i Misiek) wyruszyliśmy w ciągu dnia.
W nocy nie da się obserwować innych aut na trasie i podróż jest bardziej monotonna.
Jak widać na załączonym obrazku, po drodze widzieliśmy ciekawe pojazdy wiezione na lawetach do szczęśliwych nowych nabywców, którzy jak my nie mogą doczekać się zakupionych przez siebie perełek 🙂

Ach zaraz, zapomniałem dodać po co pojechaliśmy. Dwa Mercedesy R129 SL500, jeden w pakiecie stylistycznym BRABUS a drugi AMG.
Brzmi ciekawie, prawda?!

Choć poprzednio nie sprzyjała nam pogoda, to samo załatwienie formalności odbioru aut, przebiegło płynnie i bez większych problemów.
Niestety tym razem było inaczej. Jak to mówią – coś za coś. Chcesz mieć ładne auta, to się męcz człowieku.
Ach no i towarzyszył nam deszcz, standardowo 🙂

Auta były rozstawione na dwóch placach (myśleliśmy, że nie jest to możliwe, by było ich więcej – a jednak motoryzacyjne niebo jest dużo większe!)
Pierwsze auto odebraliśmy bardzo szybko – praktycznie na nas czekało, jednak oczekiwanie na drugie dłużyło się w nieskończoność.
W między czasie, doszliśmy do wniosku, że port powinien być wyposażony w jakiegoś burgera na kółkach, bo kolejne zjadane przez nas croissanty, przestały smakować.

Cały czas przejeżdżały obok nas różne duże pakunki, jak ten przedstawiony poniżej. Mamo/Aga/inny wspaniałomyślny darczyńco, poproszę taki prezent pod choinkę 🙂
Zaciekawienie portem, jak zwykle wygrało ze zdrowym rozsądkiem, więc stwierdziliśmy, że trzeba się znowu przejść… dla zdrowotności oczywiście, to nic że leje na maksa 🙂

DSC_0078

Pierwsze auto a nam wpada do głowy kolejny pomysł, może BRP Army?! Klimatyczny wóz, klimatyczne barwy, w sumie idealny na te czasy.

DSC_0207

DSC_0206

Nieco dalej, skromnie wyglądająca biżuteria Mercedesa.

DSC_0204

DSC_0203

Kolejny Mercedes i kolejna biżuteria. Jest w czym wybierać, bo auta ustawione są na pociągu?!
W dodatku bardzo długim, nie sposób go objąć na zdjęciu, w dodatku na placu jest specjalne torowisko – szał!!!
Swoją drogą, ciekawe czy zorientowaliby się, że brakuje jednego?
Znając życie i niemiecką dokładność – pewnie tak, NIESTETY 🙂

DSC_0202

Pewnie kilka osób już widziało ten filmik, dla przypomnienia załączamy link. Więcej filmów możecie znaleźć na naszym kanale YouTube.
Niebawem będzie ich więcej. Dawkujemy przyjemności, żeby nie było za dużego szoku 🙂

Słowo pisane pobudza wyobraźnię a zdjęcia ją uzupełniają. Dodatkowo mamy film, który przedstawia portową rzeczywistość.
Chyba nie jeden fan BMW chciałby żyć w takiej krainie.

Zdążyliśmy strzelić fotki, nagrać filmiki, powzdychać, pomarzyć i w końcu przyszedł czas na nas! W końcu!
Udaliśmy się na miejsce odbioru drugiego auta, zaraz za żółtą strzałą pracowników portu.
Po dotarciu na miejsce kolejny raz wytrzeszczyliśmy oczy (co zresztą jest normą w tym miejscu).
Wiedzieliśmy, że Brabus, jest niski bo trzeba było go wysyłać na specjalnej palecie przystosowanej do wysyłki luksusowych aut typu – Porsche, Ferrari.
No ale….
DSC_0081

Okazał się bardzo, bardzo, bardzo niski…
Ekipa przygotowująca transport z Japonii do Niemiec, nie mogła wjechać po najazdach na paletę (tak, tą specjalną paletę, do niskich aut).
Jedynym skutecznym sposobem okazało się zdjęcie zderzaka.
Aj ten Germanstyle – nawet Japończykom da się we znaki 🙂

DSC_0086
DSC_0082

Niestety nie było czasu na dokładniejsze fotki, gdyż deszcz był bezlitosny dla sprzętu i dla nas.

DSC_0096
DSC_0099

Załadowaliśmy auta w pośpiechu i byliśmy gotowi już do odjazdu.
Jednak to nie takie proste wyjechać z tego miejsca. I nie chodzi mi o logistykę – jak zwykle, coś musiało zająć naszą uwagę!
Tym czymś był proces “parkowania” statku towarowego w porcie.

Ogromy kolos ciągnięty był przez małego siłacza, któremu całkiem nieźle szło. Mały ale wariat 🙂

DSC_0091
DSC_0092

Statek był na tyle duży, że ciężko było go całego objąć wzrokiem z naszej perspektywy.
Każdy z nas chciał jeszcze pooglądać auta, sprawdzić co kryje nowa dostawa.
Niestety czasu nie oszukasz, to była najwyższa pora, żeby zabrać się do domu.
Tym bardziej, że po kilku godzinach chodzenia w deszczu, nie mieliśmy na sobie suchej nitki.

Po przejechaniu 300 metrów w kierunku bramy wyjazdowej, musieliśmy zrobić jeszcze jedną krótką przerwę na sesję zdjęciową.
Już nie będę nic komentował, po prostu oglądajcie 🙂

DSC_0107DSC_0100
DSC_0101
DSC_0104
DSC_0102
DSC_0103
DSC_0112
DSC_0117
DSC_0002
No i w drogę do domu!
Stay Tune!
Mario

POTRZEBUJESZ POMOCY W ZNALEZIENIU SAMOCHODU?

Kontakt
Kontakt